Producenci
Promocje
Dziennik więzienny. Apelacja
Dziennik więzienny. Apelacja
69,90 zł 53,90 zł
szt.
Prawda. Raport o stanie Kościoła.
Prawda. Raport o stanie Kościoła.
49,90 zł 41,90 zł
szt.
Dlaczego "NON POSSUMUS"? 0

Ponad dwa tysiące lat temu starzec Symeon wypowiedział proroctwo dotyczące Jezusa, że będzie On znakiem, „któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34). W jednej z publikacji ks. prof. Marian Rusecki zwrócił uwagę, że proroctwo to „odnosi się do Jego osoby i całego dzieła, a więc dzieła Objawienia, zbawienia i Kościoła”.
Od początku swego istnienia Kościół był znakiem sprzeciwu. Dowodem tego jest historia prześladowań chrześcijan i rzesze męczenników, którzy woleli ponieść śmierć, aniżeli odstąpić od prawdy, odkrytej w głębi sumienia.
Jeśli ktoś myśli, że czasy prześladowań minęły, jest w dużym błędzie. Z najnowszego raportu o wolności religijnej, opracowanego przez organizację „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”, wynika, że najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie są chrześcijanie. W oparciu o globalną analizę sytuacji w 196 krajach, dokument zwraca też uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat naruszanie wolności religijnej na świecie znacznie się nasiliło.
Raport wyszczególnia przede wszystkim dwa rodzaje prześladowań na tle religijnym. Pierwszy, dotyczący przede wszystkim krajów Afryki, Azji czy Bliskiego Wschodu, to jawna przemoc. Drugi, przebierający na sile również w krajach Zachodu, nazwano „uprzejmym prześladowaniem”, przebranym za kulturę, nowoczesność, postęp i tolerancję.
Podczas wizyty w Skoczowie 22 maja 1995 roku Jan Paweł II zauważył: „Pod hasłami tolerancji, w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się tendencje do spychania ich na margines życia społecznego, ośmiesza się i wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz największą świętość. Te formy powracającej dyskryminacji budzą niepokój i muszą dawać wiele do myślenia”.
Od chwili, gdy Papież z Polski wypowiedział te słowa upłynęło już ponad ćwierć wieku. Agresja wobec katolików nie osłabła. Wręcz przeciwnie: przybrała na sile. Święte znaki i symbole katolickiej wiary są dziś już profanowane publicznie. Rozpętana nie tylko w mediach oszczercza wobec Kościoła katolickiego kampania, wymierzona także w jego duchowieństwo, obecnie zdaje się odnotowywać coraz większe sukcesy.
Co mamy robić, gdy dobrze zorganizowane struktury zła, które usiłują wymusić „dopasowanie” chrześcijaństwa do polityki i „wrażliwości” antychrześcijańskiej, coraz głośnie dają o sobie znać w strukturach samego Kościoła? Co mamy robić, gdy również instytucje kościelne tworzą dziś komórki odpowiedzialne za zapewnienie jedynie słusznej „prawdy”, zatrudniając w nich kłamców, którzy w środku nocy potrafią przekonywać, że mamy dzień i świeci słońce?
Księga Dziejów Apostolskich opisuje zdarzenie, kiedy to żydowscy przywódcy religijni, oburzeni publiczną działalnością Piotra i Jana, zakazują im przemawiać do ludu i nauczać w imię Chrystusa. Apostołowie jednak, nawet w obliczu grożącej im kary, odpowiadają: „My nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (non enim possumus quae vidimus et audivimus non loqui).
Powołaniem dziennikarzy jest służba społeczeństwu. Zadaniem – solidne ustalenie i opublikowanie tego, co uda się ustalić. Fundamentalnym obowiązkiem – prawda. Czy możemy więc milczeć, gdy opinia publiczna niemal codziennie karmiona jest fałszywymi informacjami na temat spraw niezwykle istotnych dla Kościoła? Nie możemy. Nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli. Ponieważ „prawda jest dobrem dla człowieka, jest dobrem dla człowieka w odniesieniach międzyludzkich, jest dobrem dla człowieka w odniesieniach szerszych, społecznych” i „człowiek ma prawo do prawdy”.
Sebastian Karczewski

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl